Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Beneath a Steel Sky, dobre na wspomnienia 2,39 E

Beneath a Steel Sky, dobre na wspomnienia

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Beneath a Steel Sky święciło kiedyś tryumfy na pececie, wyszło spod palców Revolution Software, firmy odpowiedzialnej serię przygodówek Broken Sword. Gra jest klasyczną, dość starą przygodówką, natomiast w wersji gry na iPhone’a i iPada (z trochę na wyrost podtytułem „Remastered„) sprawdza się doskonale.

Oczywiście o ile mamy dłuższą chwilę, bo gra do najłatwiejszych nie należy. Lądujemy jako wyrzutek w futurystycznym mieście, poluje na nas policja oraz zarządzająca wszystkim sztuczna inteligencja. Setting gry w pierwszej chwili wydaje się dziwny, ale na szczęście na iPhone’ie jest wstęp do gry, nieźle wprowadzający w specyfikę świata.

Mimo że jesteśmy uciekinierem, gra nie jest specjalnie nerwowa. Spokojnie (no, w miarę spokojnie, bo da się tu spektakularnie zginąć) zwiedzamy kolejne pomieszczenia, zbieramy przedmioty i pozbawiamy parę osób praw obywatelskich. Bywa.

Miasto przyszłości jest wielkie, ale nie czuć tego w grze - poruszamy się tylko po kilku lokacjach, starając się dotrzeć na jego kolejne poziomy. Cyberpunkowa wizja jest świetna!

W podróży towarzyszy nam robot i jest to jeden z lepszych patentów Beneath a Steel Sky – zaczynamy bowiem zabawę jedynie z jego płytą główną. Jest na niej jego osobowość i w trakcie gry parokrotnie wymieniamy mu skorupę aż do nieuniknionego końca, którego można się domyślić.

Gra nie rzuca nas na głęboką wodę i nie przesadza z rozmiarami dostępnego jednocześnie terenu, jednocześnie nie wymaga też spostrzegawczości snajpera. Należy oczywiście pojeździć palcem po ekranie i znaleźć wszystkie interaktywne przedmioty, ale taka już specyfika przygodówek.

Niektóre rozwiązania mogą się wydać nieciekawe lub zbyt frustrujące, ale na szczęście w grze znajduje się rozbudowany system podpowiedzi, który w krytycznej chwili bardzo pomaga – daje się skończyć całą grę bez większych zacięć, chociaż uprzywilejowani są ci, którzy kiedyś grę już przeszli na pececie.

Joey, nasz podręczny robocik, z radością przyjmie cielsko tego dużego koleżki z tyłu, ale najpierw będzie się musiał zadowolić czymś znacznie mniejszym.

Całą rozgrywkę w Beneath a Steel Sky w wersji na iPhone’a i iPada kończy zupełnie nowe rozwiązanie akcji, różne od tego, co mogliśmy pamiętać z dawnych czasów. Mi się bardzo podobało, bo rzuca zupełnie inne światło na robota głównego bohatera – i daje szanse na sequel, na który bardzo liczę.

Graficznie jest tak sobie – rozdzielczość jest niska, na szczęście piksele są odpowiednio porozmywane i nie razi to w oczy. Trzeba jednak pamiętać o tym, że to historia, a nie zupełnie nowa rozrywka. Z drugiej strony – akurat Beneath a Steel Sky wypada po prostu znać niezależnie od wersji. Na plus wersji na iPhone’a należy też zapisać bardzo wygodne sterowanie, dobrze wykorzystujące ekran dotykowy.

Beneath a Steel Sky: Remastered - Revolution Wersja na iPhona i iPod Touch’a

Copyright (c) iGranie.com 2011 Wszystkie prawa zastrzeżone

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoja ocena