Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Contre Jour, jakie to piękne! 0,79 E

Contre Jour, jakie to piękne!

Ocena Redakcji
Ocena Czytelników
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Contre Jour mimo francuskiego tytułu jest produkcją anglojęzyczną – ale to bez znaczenia, bo język, jakim ta gra się posługuje, jest językiem emocji. To piękny i jednocześnie przeraźliwie smutny tytuł. Z wciągającą mechaniką do tego.

Nasza postać to toczące się, czarne oko, wyjście – podświetlona mgiełka. Naszym zadaniem jest zadbanie o to, żeby oczku nic się nie stało oraz żeby po drodze do wyjścia zebrało trzy migające światełka. Tak, to kolejna gra w „dojść do wyjścia łatwo, zebrać wszystko trudno” – po Where’s my water i Cut the Rope myślałem, że już nie da się wiele w tym temacie wymyślić, ale się myliłem. Da się. I to dużo.

Dotarcie do wyjścia zwykle jest bardzo proste - problemem jest zebranie po drodze wszystkich światełek, czasami wymagana małpia zręczność.

Oczko przesuwamy za pomocą modyfikowania terenu. Wybrzuszamy delikatnie platformę, na której leży, a zaczyna się toczyć w odpowiednią stronę. To samo w sobie byłoby dość nudne, więc stosunkowo prędko pojawiają się macki, działające trochę podobnie do linek z Cut the Rope – z tą różnicą, że tutaj przyczepiamy do celu i odczepiamy w odpowiednich momentach. Oraz tą, iż zwykle macki sprężynują.

Do specyfiki Contre Jour trzeba się chwilę przyzwyczajać – na przykład fakt, iż podczepienie macki do oka zwykle powoduje jego ściągnięcie w jej kierunku nie jest specjalnie intuicyjne. Po chwili pojawiają się też macki nierozciągliwe oraz rozmaite inne elementy – proce, z których wystrzeliwujemy oko mniej więcej w tamtą stronę czy działka, reagujące na nasz dotyk i z dużą siłą wyrzucające „bohatera”.

Niesamowity styl graficzny to jedna z najważniejszych zalet tej gry. Można ją docenić nawet na ekranie iPhone'a, ale to na iPadzie rozwija skrzydła!

Przechodzenie poziomów sprowadza się zatem do rozwikływania logicznego ciągu podczepień macek, z czasem również przesuwania ich punktu zaczepienie. Naraz daje się podłączyć dowolną liczbę macek do oczka, dzięki czemu na przykład możemy je na moment bezpiecznie zawiesić nad śmiercionośnymi kolcami. Od pewnej chwili ta gra to odwrócone Cut the Rope – zamiast ciąć, przyczepiamy, ale zasady są bardzo podobne.

To, czym Contre Jour się wyróżnia, jest grafika. Niektórzy mówią, że ściągnięto wzornictwo z World of Goo, ale widać wyraźnie, że Contre Jour ma osobny styl – zwłaszcza gdy przejdziemy do drugiego rozdziału, gdzie wszystko rozjarza się neonowymi barwami płonącymi w mroku. Grafika jest przepiękna, dyskretna i efektowna jednocześnie – a jeśli jeszcze założymy słuchawki i zatoniemy w smutnym utworze na pianino, całkowicie wsiąkniemy w klimat gry.

Jedyna poważna wada Contre Jour to zaledwie 60 poziomów, chociaż przy tych ostatnich trzeba się sporo napocić, żeby zebrać wszystkie światełka. Polecam grę jednak każdemu, choćby ze względu na samą przepiękną stylistykę. Autorzy piszą, że inspirowali się Małym księciem – i faktycznie jest tu jakiś pierwiastek tego smutku. To nie jest łatwa i kolorowa zabawka, to casualowe dzieło sztuki.

Wersja na iPhone i iPod Touch

Wersja na iPada (2,39 euro)

Copyright (c) iGranie.com 2011 Wszystkie prawa zastrzeżone

4 komentarze

  1. byc moze za krotko posiadam ipada2, ale nie dalem sie zauroczyc… moze dlatego, ze dla mnie za trudna, latwiej mi nabic 70killsow w BC2 (na G4G) w conquescie niz tu przejsc 1 level :P,

  2. No weź 🙂 Po prostu czasami trzeba się odstresować od BFa 🙂

    • R* tylko wydało LA Noire za samą grę odpowiadało nie itnsiejące już studio Team Bondi.Jak GTA IV razem z DLC i RDR mogło być słabe ??

  3. nie wiem czy to promocja czy obniżka ale dzisiaj ściągnąłem na ipada za 0,79 e 🙂

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoja ocena