Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Dark Meadow, klimatyczny horror 4,99 E

Dark Meadow, klimatyczny horror

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Dark Meadow to kolejna z gier, które pokazują moc iPhone’a i iPada, głównie dzięki Unreal Engine, ale poza nim mamy tu też do czynienia z całkiem porządnie wymyślonym sposobem rozgrywki – szkoda tylko, że wymyślonym przez kogoś innego.

Dark Meadow bowiem, poza horrorową otoczką (opuszczony dom, długie korytarze, szepty, dziwna muzyka i potwory pojawiające się znikąd) jest zasadniczo klonem Infinity Blade. Identyczny moduł walki w zwarciu, podobna filozofia odblokowywania nowych gadżetów oraz przemieszczanie się jedynie pomiędzy wyznaczonymi punktami – to więcej niż przypadek.

Walka z dziwolągami to nasze główne zajęcie, na szczęście niezbyt wymagające. Z czasem jednak częstotliwość walk staje się zdecydowanie zbyt duża.

Trzeba jednak przyznać, że Dark Meadow w całkiem udany sposób maskuje swoją fascynację najpiękniejszym tytułem na telefony komórkowe i tablety. W pierwszej chwili nawet trudno wyczuć podobieństwa, tak dobrze wygląda grafika w tym tytule. Głową kręcimy do woli (i kręcić nią warto, bo można znaleźć kasę), ale gdy chcemy gdzieś iść, trzeba kliknąć na predefiniowanym miejscu. Elegancka animacja przejścia – i znowu możemy się rozglądać.

Często podczas przemieszczania się między takimi punktami ktoś nas napadnie – ktoś albo coś, bo w Dark Meadow mierzymy się głównie z potwornymi potworami. Walka podzielona jest na dwa etapy. W pierwszym stwór do nas powoli lezie, czasami ostrzeliwując, a my odgryzamy się mu z kuszy (a potem z mocniejszych zabawek). Warto dobrze przycelować, bo robi się trudniej, gdy walka przechodzi do etapu wręcz.

Pomieszczenia są ciekawie zaprojektowane, ale trochę szkoda, że tak mało daje się w nich znaleźć ciekawych rzeczy. Tylko apteczki albo złoto - trochę mało!

Tutaj mamy już Infinity Blade w pełnej krasie. Nie ma sensu atakować pierwszemu, czekamy na atak potwora i albo się zasłaniamy, zużywając punkty obrony, albo robimy unik w taki sposób, żeby cios nas minął. Jeśli stwór atakuje sekwencją kilku ciosów, my musimy wykonać sekwencję paru uników. Dopiero po jej zakończeniu zaczynamy jak szaleni mazać palcem po ekranie, starając się zadać jak największe obrażenia.

Nasz najgorszy przeciwnik podczas grania w Dark Meadow - paskudny czarny ekran z paskudnymi fontami, niewiele wnoszący do rozgrywki, za to kompletnie niszczący klimat.

I nawet ta walka nie byłaby taka zła, gdyby nie kończyła się – zawsze! – przejściem do koszmarnie wybijającego z rytmu ekranu podsumowania starcia. Ekran jest po prostu brzydki, a na dodatek przez jego wyświetlenie horrorowy klimat znika niczym ucięty piłą łańcuchową. Zdecydowanie przydałby się jakiś płynniejszy system levelowania.

Na polu (przerywanego) klimatu Dark Meadow daje sobie jednak jakoś radę. Niestety walki po pewnym czasie stają się zbyt powtarzalne i jedyne co pcha nas do przodu to kapitalnie nagrany głos, prowadzący nas przez kolejne korytarze i pomieszczenia. Warto trochę pozwiedzać, ale szkoda zmarnowanego potencjału.

Wersja na iPhone i iPod Touch

Wersja na iPada

Copyright (c) iGranie.com 2011 Wszystkie prawa zastrzeżone

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoja ocena