Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Dead Space, dobre i wciągające 2,99 E

Dead Space, dobre i wciągające

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Dead Space to już klasyka komputerowego i konsolowego horroru. Czy jednak można się bać, ściskając w spoconych rękach iPhone’a albo iPada? EA Netherlands pokazuje, że jak najbardziej można. Jeden warunek – trzeba mieć słuchawki.

Historia jest dość prosta i w zasadzie czerpie pełnymi garściami z masy najrozmaitszych filmowych horrorów typu Alien. Oto baza kosmiczna, a w niej facet w stroju inżyniera (zbroja, na dodatek hermetyczna) kontra setki paskudnych kreatur. Mniejsza z tym, skąd się wzięły (to wyjaśnia dobrze fabuła), skupmy się na tym, co w takiej grze ważne, czyli straszeniu.

iPhone’owy Dead Space potrafi przyprawić o zawał serca. Nie przesadzam. Nasz główny bohater to nagle coś widzi przez ułamek sekundy, to coś znienacka spada mu przed sam nos, to gdzieś coś wyje daleko, a potem nagle chroboce blisko… to wszystko zabiegi znane, ale w momencie maksymalnego skupienia nawet na małym ekraniku nietrudno o to, żeby się dać zaskoczyć.

W spokojniejszych chwilach możemy poprosić system o wskazanie nam ścieżki do celu - dzięki temu nie ma błądzenia

Dead Space nawet w wersji komórkowej jest perfekcyjny – a co dopiero jego większa, iPadowa wersja. Może się to wydać zaskakujące, ale gra jest niemal dokładnie taka sama, jak na dużych konsolach. Sterujemy naszym bohaterem, obserwując go zza pleców. Lewa część ekranu odpowiada za ruch (tak zwane strafe’owanie), a prawa za celowanie. Jeśli ktoś kiedyś grał na padzie w jakąś zręcznościówkę (albo lepiej – FPPa), poczuje się jak u siebie.

Podstawą rozgrywki jest walka z monstrami, ale inna niż klasycznie – dysponujemy bowiem głównie sprzętem górniczym, a nie wojskowym, dlatego też musimy się skupiać na tym, do czego służy. A służy do przecinania i rozkrawania (czasami wysadzania). Walka jest dość powolna, ale nerwowa – chodzi o to, żeby potwora pozbawić jak największej liczby kończyn, zanim do nas dopełznie.

Trochę pomaga automatyczne celowanie, ale przesuwanie palcem po ekranie działa na tyle sprawnie, że w zasadzie nie jest potrzebne. Cieszą małe patenty – delikatne kiwnięciem urządzeniem to przekręcenie lufy trzymanego działka o 90 stopni, co owocuje innym rodzajem przekroju przez potwora, świetnie włącza się też pole spowalniające (dotykając symbolu na plecach bohatera).

Alarm, obcy atakują... dobrze się gdzieś przyczaić, a potem eliminować nekromorfy jeden po drugim. Na szczęście z bliska możemy atakować też wręcz.

Grafika i muzyka to absolutna pierwsza liga – co więcej, gra nie wygląda na przygotowywaną na komórki i można ją spokojnie postawić obok Infinity Blade, pamiętając, że ten drugi tytuł jest statyczny, a w Dead Space po prostu pomykamy do woli po korytarzach. Dźwięki i głosy to majstersztyk – profesjonalni aktorzy nagrali najprzeróżniejsze kwestie dialogowe, więc człowiek się czuje jak przed dużą konsolą.

Dead Space nadaje się dla każdego, kto chce zobaczyć techniczny przepych na małym ekraniku. Grywalność też jest świetna, chociaż bardziej wrażliwi mogą się poczuć grą mocno zaniepokojeni. To pełnokrwisty horror.

ORBITAL - bitforge Ltd Wersja na iPhone i iPod Touch

ORBITAL HD - bitforge Ltd Wersja na iPada

Copyright (c) iGranie.com 2011 Wszystkie prawa zastrzeżone

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoja ocena