Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Isaac Newton’s Gravity – ból sterowania 2,39 E

Isaac Newton’s Gravity – ból sterowania

Ocena Redakcji
Ocena Czytelników
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Gravity, czyli grawitacja, to główny motor napędowy zagadek w tej grze, przypominających absurdalne konstrukcje, w których uruchomienie każdej kolejnej rzeczy wynika z poprzedniej (idealnie pokazał to zespół OK GO w teledysku This Too Shall Pass). Niestety to, co zapowiadało się na fantastyczny pomysł, poległo w wykonaniu.

Typowy układ zagadki w Gravity. Porywający, prawda?

Isaac Newton’s Gravity jest bowiem nieciekawe, raczej brzydkie i zaprojektowane bez polotu. Naszym zadaniem jest przetoczenie piłeczki z punktu A do B, przy wykorzystaniu systemów najrozmaitszych pochylni – problem polega na tym, że za mało jest tutaj ciekawych elementów! Układanie desek nie jest szczytem frajdy, przydałyby się jeszcze jakieś maszyny, odskocznie, sprężyny, pola antygrawitacyjne – tutaj jest nuda.

Na dodatek gra bardzo cierpi na spaskudzone sterowanie: gdy układamy jakiś element, grawitacja zaczyna na niego działać dopiero po uruchomieniu zagadki, więc raz po raz wydawałoby się porządnie położona decha leci w przepaść, a my po zastopowaniu wszystkiego musimy ją jeszcze stamtąd wyciągnąć – gra nie zapamiętuje, gdzie co postawiliśmy! Jeszcze mało? W takim razie co powiecie na obracanie każdego elementu co do milimetra za pomocą nieprzyjaznych menusów? Tutaj czasami różnica dwóch stopni w ustawieniu elementu rujnuje całą precyzyjnie zaplanowaną akcję.

Za kończenie zagadek zarabiamy punkty, następnie wymieniane na podpowiedzi w kolejnych poziomach, ale po pierwsze punktów tych jest za mało, a po drugie zbyt łatwo można tu sobie zniszczyć całą konstrukcję – wystarczy postawić jedną deskę w złym miejscu, wszystko się przewraca – i trzeba ustawiać od nowa, niczym wielką figurę z domino.

Szkoda czasu na Gravity. Nawet jeśli kochamy gry logiczne. I zwłaszcza w tak zabójczej jak na AppStore cenie.

Copyright (c) iGranie.com 2011 Wszystkie prawa zastrzeżone

2 komentarze

  1. ????????????????WW??????Physics Letters B, Volume 96, Issues 1-2 , 20 October 1980, Pages 59-62????????We show that in all theories with a Lorentz-covariant ergney-momentum tensor, such as all known renormalizable quantum field theories, composite as well as elementary massless particles with j > 1 are forbidden. Also, in all theories with a Lorentz-covariant conserved current, such as renormalizable theories with a symmetry that commutes with all local symmetries, there cannot exist composite or elementary particles with nonvanishing values of the corresponding charge and j > 1/2.??such as ?????????????????????????????????????????????????2???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????WW??????????????????Dirac???????????????????

  2. All the above are essentially corcret. Gravity does not create energy for free, but releases energy which was always there, and just had not yet been used. This is called potential energy . If you put a rock on top of your house it has potential energy. Once it falls off it turns into actual energy. It is basically just returning the energy you invested in carrying it to the top of your house in the first place. Any object that falls is just returning the energy that put it up high in the first place. Even asteroids that fall to ground are returning energy. The initial energy that put the asteroid in a position to fall to Earth with such a great release of energy can ultimately be traced back to the Big Bang the super-explosion that created the universe. To oversimplify, the Big Bang knocked all the matter in the universe apart. Gravity tends to pull all that matter back together again. When that matter does come back together again there is an energy release (as demonstrated in those animated scenes on the Discovery Channel where the massive Dinosaur Killer asteroid smashes into the Earth with a huge explosion). This energy release is just returning the energy from the initial Big bang which knocked all the matter apart in the first place (Any physicists reading this, please don’t cringe too much I told you I was making an oversimplification! I’m explaining the energy released by gravity, not dark matter, the expanding universe question, or multidimensional transformations in the first few picoseconds of creation). Now about tidal force. This energy is indeed taken from the energy inherent in the rotation of the Earth. Taking this energy does indeed slow the rotation of the Earth. However, the Earth’s rotation is slowing anyway just due to friction with the solar wind and the very minimal matter in space (it will not come to a stop for many billions of years). There is so vastly much energy in the rotation of the Earth that all human activity has virtually no effect upon it. We could probably run our entire civilization on tidal energy for a million years and only make a day a second or two longer. Don’t lose sleep over our use of tidal energy bringing the Earth’s rotation to a stop. It won’t happen until well after the sun itself burns out. Trust me, we’ll have other problems before the Earth stops spinning.Me.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoja ocena