Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Sid Meier’s Pirates! – genialny czasopożeracz 3,99 E

Sid Meier’s Pirates! – genialny czasopożeracz

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Historia Sid Meier’s Pirates! sięga zamierzchłych czasów – dawno temu pojawiła się na pierwsze pecety, wiele lat później pojawił się remake, a teraz mamy remake tego właśnie remake’a. Proste? No to posłuchajcie, bo i gra jest prosta, ale genialnie wciągająca.

Zgodnie z tytułem trafiamy w złoty (lub mniej złoty – sami wybieramy) okres funkcjonowania piratów na Morzu Karaibskim. Mamy swój statek, mamy załogę oraz – przede wszystkim – niestabilną sytuację polityczną, którą wykorzystujemy do własnych niecnych celów, sprowadzających się do zarobienia jak największej sterty złota. Naszą największą bronią jest swoboda działania.

Czytaj dalej ...
Beneath a Steel Sky, dobre na wspomnienia 2,39 E

Beneath a Steel Sky, dobre na wspomnienia

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Beneath a Steel Sky święciło kiedyś tryumfy na pececie, wyszło spod palców Revolution Software, firmy odpowiedzialnej serię przygodówek Broken Sword. Gra jest klasyczną, dość starą przygodówką, natomiast w wersji gry na iPhone’a i iPada (z trochę na wyrost podtytułem „Remastered„) sprawdza się doskonale.

Oczywiście o ile mamy dłuższą chwilę, bo gra do najłatwiejszych nie należy. Lądujemy jako wyrzutek w futurystycznym mieście, poluje na nas policja oraz zarządzająca wszystkim sztuczna inteligencja. Setting gry w pierwszej chwili wydaje się dziwny, ale na szczęście na iPhone’ie jest wstęp do gry, nieźle wprowadzający w specyfikę świata.

Czytaj dalej ...
Death Rally, udana wariacja na temat klasyka 0,79 E

Death Rally, udana wariacja na temat klasyka

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Niekiedy twórcy zamiast robić prosty remake, starają się zaproponować coś innego, lepiej dostosowanego do dotykowego ekranu iPhone’a i iPada. Do takich gier należy Death Rally, oparte na pecetowym hicie sprzed lat. Tak za dawną, jak i za obecną wersją stoi studio Remedy (czyli ludzie od Alana Wake’a z Xboxa 360 czy Maxa Payne’a) i widać, że goście mają dobrą rękę do fajnych gier.

Zbieranie po drodze sprzętów to niezły pomysł - zachęca do powtórek nawet tych samych wyścigów, dzięki czemu nie czujemy poirytowania po kolejnej przegranej

Death Rally zawieszone jest bowiem okrakiem pomiędzy emocjonującymi (i bardzo szybkimi) wyścigami oraz dynamiczną strzelaniną, w której zamiast kogoś wyprzedzić, lepiej jest trafić go rakietą. Za zwycięstwa i rozbijane auta (cudze, nie nasze) zarabiamy gotówkę, następnie wydawaną na ulepszanie naszych aktualnych samochodów oraz używanych giwer, których oczywiście nie da się w trasę zabrać wszystkich – trzeba wybrać przed wyścigiem, z czego będziemy grzać.

Czytaj dalej ...
Gobliins 2 – zupełnie nieudane podejście do tematu 2,39 E

Gobliins 2 – zupełnie nieudane podejście do tematu

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Pierwsze Gobliiins święciło tryumfy jeszcze na Amidze. Sympatyczna gra logiczna z trzema bohaterami, z których każdy umiał coś innego, gwarantowała świetną zabawę z efektowną jak na swoje czasy oczywiście grafiką. Sequel uważany jest za najmniej udaną część Gobliins, a w wersji na iPhone poraża jeszcze popsutym sterowaniem.

Charakterystyczny dla całej serii styl graficzny może się podobać, szkoda tylko że nie pokuszono się o podciągnięcie rozdzielczości do standardu Retiny

Ale zacznijmy od początku: w tej przygodówce mamy dwóch bohaterów, delikatnie różniących się od siebie – na tyle delikatnie, że do końca nie wiemy, który z nich sprawdzi się w danej zagadce. Można przyjąć, że jeden jest bardziej delikatny, a drugi bardziej bezpośredni, ale to zbyt płynne rozgraniczenie. Efekt – klikamy goblinami na wszystkich elementach i patrzymy, co się dzieje. Ani w tym logiki, ani ładu, ani składu.

Czytaj dalej ...
Rayman 2 – nieudany powrót po latach 3,99 E

Rayman 2 – nieudany powrót po latach

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Wiele (dokładnie dziesięć) lat temu Rayman elektryzował umysły młodszych i starszych graczy: wspaniała gra, kolorowa grafika, wesołe poczucie humoru i duża prędkość platformówkowej rozgrywki sprawiała, że w drugiego Raymana grali wszyscy.

Efekt wody kiedyś zaskakiwał jakością, dzisiaj tylko śmieszy - nawet na iPhone'ie

W 2010 roku firma Gameloft postanowiła projekt reaktywować i zaserwowała nam remake’a gry Rayman 2, którego kupiłem wyłącznie z sentymentu i przekonałem się, że to, co w mojej pamięci jawiło się jako gra idealna, w wersji komórkowej traci na tyle dużo, że nie ma sensu w to grać.

Czytaj dalej ...