Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Sid Meier’s Pirates! – genialny czasopożeracz 3,99 E

Sid Meier’s Pirates! – genialny czasopożeracz

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Historia Sid Meier’s Pirates! sięga zamierzchłych czasów – dawno temu pojawiła się na pierwsze pecety, wiele lat później pojawił się remake, a teraz mamy remake tego właśnie remake’a. Proste? No to posłuchajcie, bo i gra jest prosta, ale genialnie wciągająca.

Zgodnie z tytułem trafiamy w złoty (lub mniej złoty – sami wybieramy) okres funkcjonowania piratów na Morzu Karaibskim. Mamy swój statek, mamy załogę oraz – przede wszystkim – niestabilną sytuację polityczną, którą wykorzystujemy do własnych niecnych celów, sprowadzających się do zarobienia jak największej sterty złota. Naszą największą bronią jest swoboda działania.

Większość czasu spędzamy, podziwiając nasz statek (lub flotę, jeśli się jej dorobimy) i zrzucając lub stawiając żagle. Pływając pomiędzy karaibskimi miejscowościami można się nieźle dorobić, przewożąc żywność tam, gdzie głodują, a cukier tam, gdzie słodzą herbatę w swoich małych porcelanowych filiżaneczkach, natomiast najbardziej opłaca się z oczywistych względów piractwo. Cóż, w końcu to jednak Sid Meier’s Pirates!, a nie Sid Meier’s Traders!

Jeśli bierzemy pod swoje skrzydła zajęty przed chwilą statek, trzeba pamiętać, że cały konwój porusza się z prędkością najwolniejszego okrętu.

Napaść możemy zawsze na każdego, nawet na statek kraju, który reprezentujemy jako kaper (o ile oczywiście dostaniemy lub kupimy list kaperski), ale może się to wiązać z poważnymi konsekwencjami i opędzaniem się od łowców piratów. Najlepiej napadać na innych piratów, o których dowiadujemy się w tawernach lub od gubernatorów.

Sama walka zrealizowana jest w dwuetapowej formie – najpierw walka statków, w której ogromne znaczenie ma kierunek wiatru, ale też ciężar jednostki, jej uzbrojenie i żagle. Maleńki stateczek może tu spuścić bęcki galeonowi, jeśli tylko zainwestował w działa i pociski do nich, szatkujące żagle albo dziesiątkujące załogę przeciwnika. Gdy statki zewrą się ze sobą, przechodzimy do abordażu.

Jedna z bardzo ważnych zmian na iPadzie dotknęła znienawidzonej minigry podczas tańca z córką gubernatora. Teraz jest zdecydowanie przyjemniej.

Tutaj mamy z kolei zgrabną minigrę w walkę na miecze z kapitanem wrogiego okrętu. Mamy trzy ciosy i trzy uniki, każdy wywoływany machnięciem palcem po ekranie iPada. Gdy udaje nam się go pokonać, cała załoga poddaje się i okręt jest nasz razem z towarami, które przewoził. Sprzedajemy go w porcie albo zatapiamy na miejscu – albo, jeśli miał odpowiednio dużo ulepszeń, wyznaczamy na główny okręt floty i to z jego pokładu prowadzimy dalsze podboje.

Daje się również napadać na miasta – bierzemy wtedy udział w całkiem nowej (w wersji na iPada pojawia się pierwszy raz) minigrze w strzelanie do obrońców miejscowości. Zręcznościowe, precyzyjne i wcale niełatwe. Żeby się nie nudzić, mamy też grę rytmiczną – ta z kolei włącza się, gdy córka gubernatora decyduje się na udanie się z nami na bal. Pukamy w ekran iPada w odpowiednich miejscach i momentach, i jest to autentycznie fajne i zgrabnie poprowadzone wyzwanie.

Warto zaglądać do tawern, możemy tu dowiedzieć się na przykład, gdzie pływają najbardziej smakowite kąski. Da się też werbować załogę, kupować przedmioty, zbierać inne informacje...

Trójwymiarowa grafika sprawdza się na iPadzie doskonale, Sid Meier’s Pirates! nie wyglądali lepiej na pececie, za to teraz można w nich grać w formie przenośnej. Swoboda działań jest ogromna, ale trochę brakuje samouczka, więc przez pierwsze 15 minut trzeba eksperymentować. Ale potem – mamy pokłady miodu. Gorąco polecam tak na dłuższe granie, jak i na chwilowe pyknięcie.

Sid Meier's Pirates! for iPad - 2K Games Wersja na iPada

Copyright (c) iGranie.com 2011 Wszystkie prawa zastrzeżone

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoja ocena