Moje ulubione gry na iPada i iPhone'a

Fruit Ninja: Puss in Boots, spora niespodzianka 0,79 E

Fruit Ninja: Puss in Boots, spora niespodzianka

Ocena Redakcji
Ocena Czytelników
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Fruit Ninja to marka sama w sobie, gra, którą polecamy niezmiennie. Puss in Boots to z kolei nowy brand Dreamworks, studia, które po wyeksploatowaniu Shreka postanowiło zabrać się za drugą ulubioną postać dzieci i zrobić film z nią właśnie w roli głównej.

Co z tego zamysłu wyjdzie – nie wiem. Natomiast skrzyżowanie Fruit Ninja z Puss in Boots to karkołomne przedsięwzięcie i wszystko, czego bym się spodziewał, to podmalowanie oryginalnej gry w kocie wąsy i wypuszczenie takiego niby-remake’a. Ale Halfbrick jest ponad to. I dlatego Puss in Boots to bardzo fajna gratka dla miłośników ciachania owoców.

Czytaj dalej ...
Jetpack Joyride, krótka jazda bez trzymanki 0,79 E

Jetpack Joyride, krótka jazda bez trzymanki

Ocena Redakcji
Ocena Czytelników
  • Pomysł
  • Technika
  • Grywalność

Jetpack Joyride to nowa gra firmy Halfbrick Studios, autorów niezapomnianego Fruit Ninja. Zamiast iść za ciosem i wyprodukować bliźniaczą grę, autorzy postanowili wymyślić coś nowego, ponownie bazując na sprawdzonych rozwiązaniach.

W Jetpack Joyride lecimy po prostu w prawo, dotknięciem ekranu odpalamy noszony na plecach bohatera plecak odrzutowy – i to wszystko. Naszym zadaniem bazowym jest dolecenie jak najdalej (a ginie się tutaj od elektrycznych zapór) i zebranie jak największej liczby monetek. Brzmi żałośnie? Wcale takie nie jest.

Czytaj dalej ...
Fruit Ninja, najlepsze 60 sekund na iPhone’ie 2,39 E

Fruit Ninja, najlepsze 60 sekund na iPhone’ie

Ocena Redakcji
  • Pomysł
  • Grywalność
  • Technika

Kolejny iEvergreen, czyli gra, która się nie zestarzeje nigdy – Fruit Ninja! Koncept jest tak prosty, że to cud, iż nikt wcześniej nie wymyślił czegoś takiego. Wszystko sprowadza się do celnego mazania palcem po ekranie w taki sposób, żeby pokroić owoce.

Unikać bomb, owoce ciąć grupkami, żeby wykręcić jak najdłuższą kombinację. Niby takie banalne, a jak wciągające!

Rozgrywka jest banalna, ale w swej banalności niebywale wciągająca – mazanie palcem po ekranie uzależnia do tego stopnia, że stosunkowo prędko pojawia się syndrom „jeszcze raz zagram i już koniec”. Fruit Ninja bowiem nie zachęca do kończenia kolejnych etapów, tylko do śrubowania jak najwyższych wyników – co jak widać na załączonym obok obrazku poszło mi całkiem nieźle, bariera 1000 punktów w Arcade Mode pękła już parę razy, teraz atakuję 1100.

Czytaj dalej ...